Radość

Nie wiem co mam napisać o tym, jak fotografowałem dziecko moich znajomych. Bezpośredni kontakt z dziećmi jest dla mnie poniekąd nowością. Nawet wymyślenie tytułu do tego postu sprawiało mi trudność. Dziecko nie pasuje, bez sensu. Ostatecznie zatytułowałem go Radość. Czy jest coś bardziej radosnego niż beztrosko bawiący się malec. Raczej nie.

Fotografowanie dzieci jest przyjemne. Małego modela nie trzeba ustawiać, zagadywać. Wystarczy odczekać jakiś czas aby brzdąc oswoił się z aparatem. Potem można już fotografować jak się bawi. Jednakże przy fotografowaniu tych scen obowiązuje prawo Murphy’ego : Dziecko jest gotowe do fotografowania, Ty nie. Praca nad tą sesją dała mi bardzo wiele szczęścia.

Z całej sesji publikuję tylko jedno zdjęcie, to,które najbardziej mi się podoba.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *