Podwiązka

Na weekend pojechałem do Warszawy.  Miałem robić z Manią fotogramy, niestety nie udało się, więc będą pewnie później.

Zdjęcia robiłem tylko w klubie Teatr, gdzie odbywała się impreza o nazwie „Podwiązka”. Tematycznie nawiązywała ona do szalonych lat 20′. Wystrój klubu i rekwizyty jak na przykład pianino w kącie sali robiły przyjemne wrażenie. Najbardziej podobały mi się przebrania uczestników zabawy nawiązywały one stylem do lat 20.

Muzycznie też było dobrze. Bart & Baker jest to para DJów, która doskonale miesza stare melodie swing z muzyka elektroniczną. Próbka ich utworów tutaj.

Impreza zaczęła się od 30 minutowej nauki tańca. Prowadzili ją Michał Oblacinski i Kasia Dybowska ze swing out. Są to znajomi Mani, których miałem przyjemność poznać, miło ich wspominam, są otwarci i mili w rozmowie. A co do nauki tańca, to fajna odmiana po pogo. Od zawsze migałem się jak mogłem od nauki tańca towarzyskiego, bądź słyszałem, że ze mnie to już nic nie będzie, jeżeli chodzi o taniec. Chcąc nie chcąc zawsze byłem skazywany na pogowanie. A tu odmiana, nie dość że sprawia mi to radość, to jeszcze dobrze wychodzi – no w miarę dobrze, czasem mieszają mi się kroki, ale jak na początek uważam, że wyszło bardzo dobrze.

W czasie trwania imprezy były dwa pokazy Burleski. Pierwszy zaczynał się w momencie  gdy Michał usiłował wytłumaczyć mi podstawowe kroki w Lindy Hop. Mania od razu poleciała po aparat, a  ja trochę później. Wiedziałem, że zdjęcie będą nie ostre i najprawdopodobniej bardzo niedoświetlone, więc postanowiłem robić je rozmazane lub wykorzystać flasha kogoś innego. Sam wbudowanej lampy błyskowej nie używam, bo zdjęcia wychodzą nie ciekawe i płaskie. Z tym drugim pomysłem mi nie wyszło, bo  miałem kłopot trafić w moment czyjegoś błysku, ale pierwszy się udał dość dobrze.

W przerwie między tańcami fotografowałem oraz paliłem papierosy na zewnątrz klubu, co  miało skutek taki,  że do Wrocławia wracałem chory. Przyjemnie robiło mi się zdjęcia DJów, jako modele do zdjęć są świetni. Urzekła mnie ich współpraca i porozumienie się w miksowaniu muzyki.

Chyba około drugiej w nocy wyszliśmy z klubu nie wiem ile tam byłem, za dobrze się bawiłem by patrzeć na zegarek.. Do niedawna chorowałem na SAMBO, po tej imprezie odpuszczę sobie tą rosyjską samoobronę i zapiszę się na lekcje swingu jeśli tylko będzie możliwe to we Wrocławiu.

What Others Are Saying

  1. Renata Sty 1, 2015 at 03:04

    Brawo. Gratulacje dla autora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *