I Otwarty Konkurs Poezji i Pieśni W. Wysockiego

22 stycznia tego roku byłem wraz z Manią zaproszony na I Otwarty Konkurs Poezji i Pieśni Włodzimierza Wysockiego. Mieliśmy robić zdjęcia.

Konkurs został zorganizowany przez fundację na rzecz zbliżania kultur Open Art, RONiK w Warszawie oraz Teatru Polonia Krystyny Jandy. Celem konkursu było między innymi zachowanie i popularyzowanie twórczości Włodzimierza Wysockiego. Do konkursu zgłosiło się 18 uczestników z całej Polski, na przesłuchania dotarło ostatecznie 15 wykonawców.

O godzinie 10 rano już byliśmy w RONiK’u na Belwederskiej 25 gdzie odbywał się konkurs. Po przywitaniu się z panią Ewą Goc, jedną z organizatorek konkursu, zaczęliśmy robić zdjęcia. Każdy wykonawca miał zaśpiewać po dwa utwory Wysockiego w języku polskim bądź rosyjskim.

Na  samym początku festiwalu wystąpił uczeń gimnazjum Antoni Kamiński. Młody chłopak pochodzi z Wrocławia. Zaimponował mi tym, że  już występuje. Ja gdy mam coś mówić przed większą ilością osób, nawet gdy to są moi znajomi, mam tremę. Pisząc to przypomniałem sobie swojego wychowawcę z gimnazjum, który całą klasę przymuszał do występów w kółku teatralnym. Raz specjalnie zgoliłem włosy by nie brać udziału w sztuce. Antoni zdobył wyróżnienie jako najmłodszy uczestnik konkursu.

Na scenie pojawiły się też dwa zespoły. Pierwszym był Samokhin Band, łączący takie gatunki muzyki jak: jazz, folk, rock, neoswing, ska. Po nim występował zespół Waldemara Bajaka Wowa z Charkowa, który muzycznie jest mieszanką ska, rosyjskiego szansona, reggae, folku i rock&rolla. Występy tych dwóch zespołów przypadły mi do gustu.

Miałem też możliwość zamienienia paru słów z liderem zespołu Wowa z Charkowa bardzo miło wspominam rozmowę.  Lider zespołu Wowa okazał się tak samo  obdarzony charyzmą i przebojowy w życiu jak i na scenie.

Opisując to wydarzenie nie mogę zapomnieć występu studenta czwartego roku Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie Łukasza Wójcika. Jego interpretacja piosenek zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie. W szczególności gdy śpiewał Dlaczego Aborygeni zjedli Cooka? I w pewnym momencie zaczął pląsać po scenie, usiłowałem zrobić zdjęcie i uchwycić moment jakiś lecz wyszły rozmazane. Nawet ustawienie aparatu na tryb seryjny nie pomogło.

W przerwach pomiędzy występami artystów wychodziłem przed gmach RONiK’u zapalić papierosa. Wtedy powstało moje zdjęcie gdy się wydurniam. Zrobiła je Mania gdy usiłuje zjeść identyfikator z napisem media.

Gdy zbliżał się koniec konkursu jury udało się na obrady gdzie mieliśmy możliwość robienia zdjęć. Dwa czy trzy zdjęcia i wyszliśmy z Manią by nie przeszkadzać w posiedzeniu.

Wyniki konkursu KLIK!

Natomiast przeglądając zdjęcia z tamtego dnia patrzę się na kadr gdzie uchwyciłem Monikę Szymczyk podczas udzielania wywiadu dla radia. Bardzo to ujęcie mi się podoba. Artystka jest na nim naturalna i odprężona.

Po wręczeniu nagród, razem z Manią poszliśmy w kierunku jej domu zostawić aparaty. Szybko przejrzeliśmy zdjęcia i pojechaliśmy na dworzec przy Wilanowskiej, bo o 19 miałem autobus do Wrocławia.

Na festiwalu przypomniałem sobie to, czego nauczyłem się w fototechnikum o kadrowaniu i zdjęciach portretowych. Było pożyteczne i przyjemne spędzenie czasu.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *