Mania

Bardzo lubię fotografować ludzi. Gdy robię zdjęcia portretowe zależy mi na uchwyceniu emocji u modela. Wesołość, zadumę, złość, czy też inne emocje. Gdy udaje mi się to uważam, że zdjęcie jest udane. Zwykle osiągam taki rezultat poprzez umiejętne kierowanie rozmowy z modelem.

Ten kadr powstał inaczej… Nie musiałem nic mówić. Z Manią tworzymy związek. Bardzo podobnie myślimy i czujemy. Istnieje między nami nieme porozumienie, nie musimy mówić o naszych emocjach jakoś podświadomie czujemy siebie.

Spędziliśmy razem Święta Bożego Narodzenia i Sylwestra. Najlepsze święta w moim życiu. Był to dzień wyjazdu Mani do domu. Oboje czuliśmy smutek z tego że nie zobaczymy się znowu przez najbliższy miesiąc. Wtedy gdy opierała się o filar, a ja siedziałem na pralce i patrzyliśmy na  siebie milcząc. Wtedy postanowiłem zrobić zdjęcie. Złapałem za Zenita i nacisnąłem spust migawki.

Patrząc się na ten portret mam nieodparte wrażenie, że jestem tam ja, z moimi uczuciami jakie miałem podczas jej wyjazdu.

Negatyw wywołaliśmy razem już w Warszawie. Są na nim różne zdjęcia. To natomiast jest najlepszym zdjęciem na tej kliszy.

What Others Are Saying

  1. Grażyna Misiaszek Gru 27, 2016 at 21:02

    Podobną zadumę miałam gdy miałam 16 lat i praktykowałam u fotografki w Słupsku u p. Widzisz Balbiny+ Teraz zakład przejęła córka Janina i również jest wspaniałą fotografką

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *